Wojna aborcyjna po amerykańsku

11-godzinna przemowa, manipulacja zegarem, "motłoch" w senacie- tak Teksas zmienia ustawę aborcyjną,




W 2010 r. republikanie zdecydowanie wygrali wybory i zodbyli większość w teksańskim senacie. Od tej pory prowadzą wojnę na wszystkich frontach. Zmniejszają podatki najbogatszym a podwyższają najuboższym, ograniczają dostęp do bezpłatnej opieki medycznej. Jednym z najważniejszych pól walki jest oczywiście aborcja.

Aborcja jest dopuszczalna w Teksasie dopiero od 1973 r., co jest konswkwencją wyroku Sądu Najwyższego USA (a nie miejscowego rządu), który uznał, że w ramach konstytucyjnego "prawa do prywatności" kobieta ma prawo decydować o przerwaniu ciąży. W 2011 r. konserwatyści przyjęli 92 akty prawne zmieniające ustawę aborcyjną. Rok później kolejnych 43. Przepisy są teraz wyjątkowo surowe. Każda kobieta na 24 godziny przed zabiegiem jest zobowiazana do obejrzenia USG płodu i wysłuchania bicia serca. Jakiekolwiek wsparcie finansowe aborcji przez władze stanowe jest dopuszczalne jedynie w przypadku zagrozenia życia, gwałtu i kazirodztwa. Rząd praktycznie przestał finansować centra planowania rodziny i silnie wspiera finansowo alternatywne plany i organizacje mające na celu promocję rodzicielstwa i odrzucające aborcję.

W tym roku gubernator Rick Perry postanowił pójść jeszcze krok dalej i zaproponował nowelizację, która zakazuje aborcji po 20. tygodniu ciąży oraz wymaga, by wszystkie zabiegi dokonywane były w szpitalnych ośrdokach chirurgicznych, co spowodowałoby zamnkięcie wszystkich tzw. klinik aborcyjnych.



Decydujące głosowanie miało odbyć się w stanowym senacie we wtorek, ostatniego dnia sesji. Ponieważ republikanie mają w nim większość, jedyną możliwością zablokowania ustawy przez demokratów było niedopuszczenie do głosowania nad projektem przed północą. O 24:00 sesja wygasa i senat nie może już podejmować wiążących decyzji.

Demokraci zdecydowali się na filibuster, czyli obstrukcję parlamentarną. Filibuster daje parlamentarzyście możliwość okupowania mównicy do czasu zamknięcia obrad. Są jednak dodatkowe wymagania, różne w różnych stanach. W Teksasie deputowany musi mówić na temat, musi stać, nie może się opierać, korzystać z pomocy innych, robić żadnych przerw, w tym na toaletę czy posiłek.

Z zamiarem przemawiania przez 13 godzin, w różowych adidasach, przed izbą stanęła senator Wendy Davis. Przemawiała 12 godzin. Wielu zostawiło włączony telewizor na cały dzień, żeby móc co jakiś czas zarkać, jak sobie radzi. W internecie na żywo śledziło ją 200 tys, osób. Republikanie chcieli storpedować jej taktykę Kiedy partyjna koleżanka poprawiła jej gorset ortpedyczny, Davis dostała ostrzeżenie, że to niedopuszczalna pomoc. Po 3 ostrzeżeniach filibuster przerwano, Zabrakło ponad godziny do północy. Demokraci chwytali się wszelkich proceduralnych możliwości, by do głosowania nie dopuścić. Zgromadzony w senacie tłum zwolleników Davis głośno wyrażał niezadowolenie. Gubernator nazwał aktywistów motłochem.

W końcu tuż przed północą zarządzono głosowanie. Republikanie nie reagowali na zazurzuty, że to już za późno, że głosy oddane będą już w środę. Albo jednak reagowali... Nagle na oczach głosujących i dziennikarzy na ekranach komputerów data cofnęła się ze środy na wtorek! Elektroniczne stenogramy nagle "automatycznie" zmieniały 26 na 25 maja. Sprawą być może zajmie się prokuratura. Pod presją zgromadzonych wyników głosoania nie uznano. Filibuster się udał.

Wendy Davis wyrosła na ikonę demokratów. Media zachwycają się jej życiową drogą od nastoletniej matki po studia prawnicze na Harvardzie. Komentatorzy jednogłośnie podkreślają, że jest jedyną nadzieją na odnowę pogrążonej w marazmie Partii Demokratycznej w Teksasie. Stan jest uważany za bastion konserwatystów, jednak zmiany demograficzne, dynamicznie rosnąca populacja Latynosów, mogą w niedalekiej przyszłości oddać władzę demokratom. Lider to jednak za mało. Davis musi dać nadzieje partyjnym dołom i zmobilizować je do pracy.

Davis spowodowała, że na chwilę wzrok całych Stanów Zjednoczonych skupił się na problemie macierzyństwa, planowania rodziny i sytuacji Południa w tej materii. Mieszkańcy Nowego Jorku czy Bostonu często nie zdają sobie sprawy, jak odmienne ideologicznie prawo uchwala się w "egzotycznym" Arkansas czy Alabamie. Gubernator już zwołał na dziś nadzwyczajną sesję senatu, gdzie temat aborcji będzie potraktowany priorytetowo. Demokraci są bez szans, poprawki przejdą. Pod kapitolem w Austin (siedziba władz stanowych) zbierze się tłum zwolenników szerszego dostępu do aborcji. Gubernator Perry już zapowiedział, że zorganizuje kontrdemonstrację. Teksańska poprawka jest pożywką dla narodowych ruchów wspierających prawo do aborcji jak i tych niosących na sztandarach ochronę życia poczętego. Teksas ponownie da impuls do ogólnonarodowej debaty, która zapewne zakończy się w Sądzie Najwyższym. Tam, gdzie się to wszystko zaczęło.

P.S. Model różowych butów, w ktorych przemawiała Davis stał się hitem na amazonie.

Trwa ładowanie komentarzy...